Józef Tykociński – Dźwiękowa podróż w przyszłość

Pierwsze słowa uwiecznione na taśmie filmowej przez Józefa Tykocińskiego były zapowiedzią podróży w przyszłość i gigantycznej zmiany dla światowej kinematografii. Jego niezłomność w poszukiwaniu optymalnych warunków do ulepszania i wprowadzania w życie swoich pomysłów spowodowała również, że zjeździł niemal cały świat.

Od najmłodszych lat Józefa Tykocińskiego fascynowała technika. Jednak nie zamierzał być biernym świadkiem jej dynamicznego rozwoju, lecz chciał uczestniczyć w tym procesie, zostając inżynierem. Ojciec miał zupełnie inne intencje co do jego przyszłości. Planował zaangażować go do pracy w rodzinnym przedsiębiorstwie zajmującym się handlem zbożem. Młody Józef, głodny świata i spełniania marzeń, był jednak tak zdeterminowany, że ukończywszy 18 rok życia, opuścił dom rodzinny i udał się w podróż do Stanów Zjednoczonych.

W pogoni za dźwiękiem

Józef Tykociński urodził się w 1877 roku we Włocławku, zatem jego młodość przypadła na czasy, gdy Polska znajdowała się jeszcze pod zaborami. Jego motywacja, by znaleźć odpowiednie miejsce i warunki na zrealizowanie swoich pomysłów, była godna podziwu. Podobnie zresztą jak koncepcje, które chciał urzeczywistnić.

Pomysł na udźwiękowienie filmu po raz pierwszy pojawił się w czasie pobytu w Stanach Zjednoczonych, kiedy odwiedził jedno z niemych kin na nowojorskim Broadwayu. Premierowa próba połączenia obrazu z dźwiękiem zakończyła się jednak niepowodzeniem. Po dwóch latach za Wielką Wodą postanowił wrócić do Polski. Ojciec już nie naciskał, by Józef zaangażował się w rodziny biznes, i dał mu błogosławieństwo na karierę inżyniera.

Edukacja Tykocińskiego nabrała rozpędu. Ukończył gimnazjum w Warszawie, następnie udał się na studia techniczne do Niemiec. Podążał swoimi ścieżkami, a jego upór i pracowitość zaprowadziły go do firmy Marconiego w Londynie, gdzie pracował m.in. nad pierwszym w historii transatlantyckim połączeniem radiowym. Od około 1904 roku aż do rewolucji bolszewickiej rozwijał system łączności radiowej rosyjskiej floty. Wówczas ponowił próbę udźwiękowienia filmu, nie osiągając zresztą spodziewanego efektu.

 

 

Nowy etap i wielkie rozczarowanie

W 1918 roku powrócił do Polski, gdzie zaangażował się m.in. w utworzenie Narodowego Instytutu Radiotechnicznego. Jednak nie pozostał w kraju zbyt długo. W 1920 roku ponownie udał się do Stanów Zjednoczonych, by realizować swoją pasję do inżynierii eksperymentalnej. Rozpoczął pracę na Uniwersytecie Illinois, zyskując dostęp do narzędzi umożliwiających mu urzeczywistnienie pomysłu połączenia filmu z dźwiękiem.

Tykociński podjął tam współpracę z Jakobem Kunzem. Wykorzystując opracowaną przez niego selenową fotokomórkę, zrealizował swój cel. W czerwcu 1922 roku zaprezentował publiczności pierwszy film, udźwiękowiony przy użyciu swojej metody. Głosu do nagrania użyczyła małżonka wynalazcy – Helena.

Jak pisze Sławomir Łotysz, była to jedna z pierwszych działających wersji zapisu gęstościowego, czyli utrwalenia ścieżki dźwiękowej na błonie filmowej. Choć pokaz zakończył się sukcesem, a zainteresowanie nowymi technologiami utrzymywało się wówczas na wysokim poziomie, to przemysł filmowy sceptycznie odniósł się do wynalazku Polaka. Ponadto konflikt wokół prawa do patentu zniechęcił Uniwersytet Illinois do promowania opracowanej przez niego technologii. Tykociński ostatecznie uzyskał patent w 1926 roku. Jednak w międzyczasie szereg wynalazców opatentowało alternatywne technologie, a polski wynalazca stracił szanse, by stać się częścią przemysłu filmowego w Hollywood.

Rok później na ekranach kin pojawił się pierwszy film dźwiękowy The Jazz Singer, który powstał na bazie technologii opartej o płyty gramofonowe. W annałach kinematografii ten moment uchodzi za początek ery filmu dźwiękowego.

Inne odkrycia

Józef Tykociński pracował nie tylko nad zastosowaniem dźwięku w filmie. Posiadał patenty na sygnalizację podwodną, testowanie kabli wysokiego napięcia, a także różne modele anten będące pierwowzorem współczesnego radaru. Zmarły w 1969 roku naukowiec jest autorem wielu istotnych rozwiązań w dziedzinie elektrotechniki. Nic dziwnego, że cieszy się opinią jednego z największych polskich inżynierów XX wieku. Wyprzedzał swoje czasy, a swoimi pomysłami nieustannie podróżował w przyszłość.

 

Źródła:

  1. S. Łotysz, Polscy wynalazcy. Sylwetki 100 najznakomitszych polskich wynalazców, Wyd. Dragon, Bielsko Biała 2018
  2. M. Kępa, The Scientist Behind The First Talkie: A Secret Polish History